Aktualności
Felieton

Śmieciowej sagi ciąg dalszy. Felieton Radosława Majgiera


Tematem, który w ostatnim czasie wzbudza najwięcej emocji w naszym mieście, jest bez wątpienia proponowana przez burmistrza Wrębiaka podwyżka opłaty za wywóz śmieci. Podwyżki opłat lokalnych, to zawsze bardzo drażliwa materia, tym bardziej że takie podwyżki w poprzednich latach, już nam fundowano – czy były konieczne? Czy my jako mieszkańcy Brzegu mamy realny wpływ na ceny usług serwowanych nam przez zewnętrzną firmę startującą w przetargu?

Wydawać by się mogło, że rozwiązania zaproponowane przez włodarza naszego miasta to atak na kieszeń mieszkańców, a radni odrzucający projekt uchwały w sprawie podwyżki za wywóz śmieci to nasi lokalni bohaterowie. Ale czy na pewno? Pojawił się nawet zarzut ze strony radnych, że informacja burmistrza Brzegu o najtańszych stawkach za śmieci w regionie to nie jest żaden argument... 

Trudno się zgodzić z takim przedstawieniem sprawy. Osobiście uważam, że popularni radni na „NIE” przeszli samych siebie i coś czuję, że to nie koniec ich genialnych posunięć. Jednocześnie obawiam się, że na tej personalnej „wojence”, najbardziej ucierpią mieszkańcy Brzegu, podobnie jak to miało miejsce w przypadku, odrzucenia projektu budowy letniego basenu przy ul. Korfantego. 

Wróćmy jednak do tematu śmieci. Nie jest tajemnicą, że podwyżki stawek za odbiór śmieci są ściśle powiązane ze wzrostem opłaty środowiskowej, zwiększeniem kosztów pracowniczych i transportu, a także podniesieniem stawek za utylizację odpadów komunalnych w Zakładzie Gospodarowania Odpadami w Gać. A co za tym idzie, gmina Brzeg również będzie zmuszona do poniesienia większych opłat za wywóz i utylizację śmieci. Ponieważ w swoim założeniu, system śmieciowy musi się bilansować. Czy tego chcemy, czy nie, to i tak poniesiemy wyższe koszty utylizacji odpadów komunalnych.

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Brzegu z ust Pani Skarbnik usłyszeliśmy, że kwota deficytu na koniec 2021 roku za wywóz śmieci, przy obecnej stawce 19,50 zł na osobę, za odpady segregowane, może wynieść około 500 tys. zł. Zatem pytanie nasuwa się samo – z jakiej bieżącej działalności gmina Brzeg ma zrezygnować, aby pokryć deficyt śmieciowy? Drugie jednakowo ważne pytanie: o ile będzie trzeba podnieść opłatę za wywóz śmieci za kilka miesięcy, pół roku, czy też za rok, aby nasz gminny system wywozu i utylizacji odpadów komunalnych bilansował się, podobnie jak to jest w sąsiednich gminach?

Warto pamiętać, że oprócz najniższej stawki za wywóz odpadów, mamy największą częstotliwość ich wywozu, a śmieci wielkogabarytowe ZHK wywozi „na telefon”. Szczerze wątpię, aby w pozostałych gminach powiatu brzeskiego sytuacja wygląda tak kolorowo. Chociaż wsłuchując się w emocjonalny monolog radnego Grzegorza Surdyki, który wygłosił pod koniec sesji nadzwyczajnej, odnoszę wrażenie, że tu wcale nie chodzi o podwyżkę za śmieci i o dobro naszych mieszkańców. Raczej o czystą wojnę polityczną, w której mieszkańcy miasta stają się zakładnikami… 

Na argument wiceburmistrza Kostrzewy o niebilansującym się systemie śmieciowym, radny Surdyka odpowiada wprost: „Po prostu nie będzie już kolejnych zbędnych wyjazdów pana burmistrza, nie wiadomo dokąd – do Krynicy, na jakieś forum ekonomiczne, nie wiem gdzie jeszcze. Nie będzie nowych aut zakupionych przez Urząd Miasta…”.

Słuchając tej zgorzkniałej wypowiedzi, słusznie przerwanej przez przewodniczącą Listowską, ponawiam pytanie – z jakiej gałęzi budżetu gminy Brzeg na 2022 rok będzie trzeba obciąć pół miliona złotych, żeby pokryć koszty wywozu i utylizacji śmieci? Bo po pierwsze, samochód został już zakupiony, a uczestnictwo burmistrza w kolejnym forum ekonomicznym przecież nie będzie kosztować 500 tys. złotych. Jak widać, bardzo łatwo jest publicznie filozofować, ale kiedy pada pytanie o pomysły i rozwiązanie palącego problemu to można usłyszeć: „My nie jesteśmy od tego, tylko Wy”. Dlatego bardzo zachęcam mieszkańców naszego miasta, do obejrzenia w Internecie sesji rady miejskiej z dnia 27 maja 2021 roku. Myślę, że po wysłuchaniu tego ciekawego materiału wiele wątpliwości zostanie z pewnością rozwianych.

Na koniec dodam, że pomysł radnej Jadwigi Kulczyckiej, który zaprezentowała na ostatniej sesji, wyglądał dość ciekawie. Nie wiem, czy ta aplikacja sprawdzi się w naszym mieście, czy nie. Wiem jednak, że warto się nad tym tematem pochylić i poważnie go rozważyć. Z czystym sumieniem mogę pogratulować radnej Kulczyckiej merytorycznego wystąpienia podczas majowej sesji nadzwyczajnej. Czego nie można powiedzieć o pozostałych radnych, którzy byli przeciwko podwyżce opłat za śmieci.