Aktualności
Kultura

Spod tynku patrzy Brieg. Dlaczego warto zachować przedwojenne napisy na brzeskich kamienicach?


Brzeg to miasto z bogatą historią oraz wieloma wybitnymi dziełami architektury i sztuki. Jego dzisiejsze dziedzictwo było kształtowane w ciągu wielu stuleci przez ludzi różnych kultur, narodowości i wyznań. Jednym ze śladów działalności dawnych pokoleń brzeżan są wychodzące spod tynku stare napisy, szyldy i inskrypcje.

W Brzegu, podobnie jak w wielu innych dolnośląskich miastach, niemieckojęzyczne napisy po II wojnie światowej likwidowano poprzez zamalowywanie, skuwanie lub tynkowanie. Było to związane z powojenną wymianą ludności, niechęcią nowych mieszkańców do niepolskiej przeszłości, propagandą państwową oraz próbami asymilacji z obcym otoczeniem. Niekiedy już pierwsi powojenni osadnicy sami konstruowali tabliczki z fonetycznie brzmiącymi nazwami ulic. Z czasem tymi kwestiami zaczęły zajmować się odpowiednie służby państwowe.

Przedwojenne napisy wyłaniające się spod farby na kamienicy pod adresem Kard. Wyszyńskiego 30 w Brzegu.

Jednak współcześnie, kilkadziesiąt lat po tych wydarzeniach, zmieniło się postrzeganie historii lokalnej. Dzisiejsi Dolnoślązacy starają się poznać ją całościowo, bez zbędnego wyróżniania lepszych lub gorszych epok. Nie mają też tak pejoratywnego nastawienia do niemieckiej przeszłości regionu, jak to było w przypadku pierwszego powojennego pokolenia. Natomiast stare napisy często okazują się trwalsze od powojennej farby, a ich fragmenty zaczynają wychodzić spod odpadającego tynku. Niekiedy zajmują one pokaźne powierzchnie elewacji, w innych przypadkach zachowane są tylko nieliczne fragmenty. Każdy z nich jest niemym świadkiem przeszłości. Świadkiem, który miał ulec zapomnieniu, jednak tak się nie stało.

Niestety często podczas remontów brzeskich kamienic stare napisy są ponownie zakrywane pod kolejnymi warstwami tynku i farby, ponieważ nikt nie zwraca uwagi na ich potencjał zabytkowy. A przecież są one dziś częścią dziedzictwa, opowiadają o dawnych mieszkańcach, pokazują różnorodną historię Brzegu. Ukazują też dawną technikę tworzenia reklam, w której główną rolę odgrywał malowany na elewacji napis, a nie, tak jak ma to miejsce obecnie, drukowany za pomocą nowoczesnej technologii baner lub bilbord. Mogą również nakłaniać do zadumy nad przemijającym czasem i być ciekawostką dla odwiedzających miasto turystów. Między innymi z tych powodów warto zachować te przedwojenne szyldy, które są najbardziej efektowne i wartościowe.

Zachowane niemieckie napisy po remoncie kamienicy pod adresem Biskupa Tomasza Pierwszego 16 we Wrocławiu.

Przykładem miasta, w którym odkryto znaczenie dawnych napisów jest Wrocław. W ciągu ostatnich lat na wielu wyremontowanych kamienicach poddano renowacji znajdujące się na ich murach stare inskrypcje, napisy i szyldy. Są dziś intrygującymi świadkami przeszłości. W dodatku działania te dały impuls do stworzenia mapy pt. „Spod tynku patrzy Breslau”, której celem jest spójne i rzetelne przedstawienie zachowanych we Wrocławiu napisów. Przy okazji mapa stanowi również alternatywną ścieżkę poznawania przeszłości miasta, co jest atrakcyjne dla grup turystycznych.

We Wrocławiu jednak nie tylko odnawia i zachowuje się niemieckie napisy. Ten sam zabieg często dotyka polskie inskrypcje, które powstały w pierwszych latach powojennych i dziś również są odkrywane na nowo. Przypominają one o trudach życia w zrujnowanym mieście i ówczesnych próbach budowy nowej, wrocławskiej tożsamości. Nie jest więc ważne, czy eksponowane są napisy niemieckie, czy polskie, ponieważ wszystkie opowiadają o skomplikowanej, ale jakże ciekawej i inspirującej historii regionu, którą współcześni mieszkańcy mogą zgłębiać.

Zachowany przedwojenny napis po remoncie kamienicy pod adresem Stanisława Worcella 5a we Wrocławiu.

Wiele ośrodków, w których przeplatały się różne kultury i języki, dziś dostrzega potencjał drzemiący w odkrywanych spod tynku starych napisach. W Warszawie zachowuje się nie tylko przedwojenne szyldy polskie, ale też rosyjskie pochodzące jeszcze z okresu zaborów. Podobnie jest w Toruniu, gdzie obok przedwojennych polskich napisów renowacji poddaje się także napisy niemieckie powstałe przed pierwszą wojną światową. W leżącym na Ukrainie Lwowie odnawia i eksponuje się przedwojenne polskie szyldy. W niemieckiej Saksonii, która w XVIII wieku była silnie związana z Rzeczpospolitą Obojga Narodów, do dziś w wielu miejscach można zobaczyć słupy pocztowe z herbem Rzeczypospolitej. Herb ten jest także eksponowany w najbardziej reprezentacyjnych miejscach Drezna. Wszystkie tego typu pamiątki przypominają dziś o bogatej historii poszczególnych miast i regionów. Zabezpieczenie ich dla kolejnych pokoleń świadczy natomiast o braku kompleksów i dojrzałości danych społeczności.

Zachowane polskie napisy na kamienicy pod adresem Kotlarska 8 we Lwowie. Fotografia z portalu Kawiarniany, na którym więcej informacji można dowiedzieć się o starych lwowskich szyldach: https://www.kawiarniany.pl/2017/12/29/polskie-napisy-we-lwowie/.

Zachęcam więc właścicieli kamienic oraz lokalne służby konserwatorskie, aby wziąć przykład z Wrocławia, Warszawy, Torunia, Lwowa i innych ośrodków o wielokulturowej przeszłości. W Brzegu już w niewielu miejscach można znaleźć stare napisy i szyldy, co tym bardziej zwiększa ich wartość. Zachowanie ich poprzez fachową renowację może pozytywnie urozmaicić estetykę miasta i w jeszcze inny sposób opowiedzieć jego historię.