Aktualności
Sport

Stal Brzeg: zwycięska inauguracja sezonu


Za piłkarzami Stali zwycięska inauguracja piłkarskiej III ligi. Żółto-niebiescy wygrali z Lechią Zielona Góra 2:1, a samo spotkanie było wyjątkowo zacięte i pełne walki. Trafienie warte trzy punkty padło na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem i było golem samobójczym jednego z zielonogórzan. 

Premierowe 45 minut nowego sezonu mogło cieszyć oczy kibiców zgromadzonych na Stadionie Miejskim w Brzegu. Już w 3. minucie Stalowcy powinni wyjść na prowadzenie. Świetna wrzutka trafiła na głowę Pavlo Kovala, ale po jego strzale kapitalnie zachował się Fabisiak i w tylko sobie wiadomy sposób odbił futbolówkę. W zespole miejscowych największe zagrożenie stwarzali Michał Sypek i wspomniany już Koval. Ten pierwszy próbował w 5. minucie uderzenia z kilkunastu metrów i wcale nie był daleki od celu. Napastnik z Ukrainy również był bardzo aktywny i oddał dwa strzały – jeden z rzutu wolnego i drugi, po szybkiej kontrze, jednak największe pochwały należą mu się za akcję z 33. minuty. Wtedy bardzo przytomnym podaniem odnalazł Michała Sypka, a nasz pomocnik uderzeniem z lewej nogi otworzył wynik spotkania. Po drugiej stronie nie działo się zbyt wiele. Goście strzelali dwukrotnie na bramkę Stitou, lecz były to uderzenia z gatunku tych, których nie sposób nie złapać.

Po zmianie stron z obu stron widzieliśmy jeszcze więcej walki, a jeszcze mniej sytuacji bramkowych. Arbiter co chwilę musiał przerywać grę i bez wątpienia było to oznaką dużej determinacji z obu stron. W 60. minucie po rzucie rożnym główkował Wdowiak i do celu brakło mu naprawdę niewiele. Niestety trzy minuty później nasz defensor był zaplątany w trafienie dla gości. Prostopadłą piłkę w swoim kierunku otrzymał Konieczny, lecz była ona zagrana zbyt mocno. Wdowiak razem z wychodzącym z bramki Aminem nie zrozumieli się dobrze, a wszystko zakończyło się tym, że nasz obrońca skiksował i „dziubnął" futbolówkę do własnej bramki. Po tym nieszczęśliwym zdarzeniu Stalowcy nie zaatakowali za wszelką cenę.  Mimo że tego dnia ich ofensywne poczynania nie powalały, to spokojnie czekali na swoją szansę. W 88. minucie Karol Danielik bardzo mocno dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, a tam w zamieszaniu piłka odbiła się od Ekwueme i wtoczyła do bramki! To trafienie okazało się zwycięskim, chociaż końcowy wynik mógł być inny. W samej końcówce bardzo groźnie uderzył Dychus, ale tu świetnie spisał się Fabisiak. W brzeskiej szesnastce również kilkukrotnie się kotłowało, lecz Lechiści w sobotę nie byli w stanie tego wykorzystać.

- Cieszymy się bardzo z tego dobrego otwarcia i trzech punktów. Zespół pokazał charakter i zdołał strzelić bramkę, gdy był w ciężkiej sytuacji po wyrównującym trafieniu dla gości. Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu, pełna kontrola na boisku zwieńczona bramką i szkoda, że nie udało się jeszcze podwyższyć wyniku. Mamy nowy zespół i potrzebujemy jeszcze trochę czasu, ale samo zwycięstwo bardzo mnie cieszy – powiedział po spotkaniu trener Stali Arkadiusz Bator.

Za tydzień (14.08) brzeżanie zmierzą się na wyjeździe z Gwarkiem Tarnowskie Góry. Kolejne spotkanie na własnym obiekcie rozegrają w środę (18.08) o godzinie 17:30, kiedy podejmą ekipę Pniówka Pawłowice.

1. kolejka III ligi (grupa 3)

Stal Brzeg – Lechia Zielona Góra 2:1 (bramki: Sypek 33', Ekwueme 88' sam. - Wdowiak 63' sam.)

Stal: Stitou – Rogala, Wdowiak, Lechowicz, Kowalski, Leończyk, Niemczyk (67' Kuriata), Czajkowski (90' Ograbek), Sypek (77' Danielik), Koval (77' Podgórski), Matusik (67' Dychus). Trener Arkadiusz Bator.

Stal bez żółtych kartek.

Sędziował: Mariusz Piszczelok (Śląski ZPN).

Widzów: 400.

Foto: Janusz Pasieczny