Aktualności
Sport

Świetny mecz Stali: wygrana brzeżan w Legnicy


Bardzo cenne trzy punkty zdobyli w sobotnie popołudnie piłkarze Stali, którzy pokonali w Legnicy rezerwy Miedzi 3:1. Żółto-niebiescy zawdzięczają zwycięstwo przede wszystkim znakomitej pierwszej odsłonie, po której zakończeniu prowadzili aż 3:0! Bardzo dobra gra w obronie i świetna skuteczność pozwoliły zbudować zaliczkę, której nie sposób było roztrwonić. Po zmianie stron mecz się wyrównał i choć obie ekipy miały swoje okazje, to do siatki z rzutu wolnego trafił jedynie reprezentujący gospodarzy Niewiadomski.

Mimo wszystko pierwsze kilka minut nie zwiastowało tego, jak potoczy się dalszy pojedynek. Już po 120 sekundach futbolówkę nad poprzeczką musiał przerzucać Szady, po tym, jak celnie główkował Bruno. Ten sam zawodnik próbował coś zdziałać 10 minut później, lecz jego płaski strzał był nieudany. Stalowcy wzięli się do roboty i znacznie odważniej atakowali na bramkę rywali, jednocześnie zachowując porządek we własnej szesnastce. Efektem tego była próba Karola Danielika z 22. minuty, ale przede wszystkim akcja Dominika Bronisławskiego sześćdziesiąt sekund później. W wyniku zagrania ręką przez jednego z zawodników gospodarzy arbiter wskazał na wapno, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Marcin Niemczyk. Legniczanie próbowali odpowiedzieć, lecz bardzo nieśmiało. Odnotować możemy jedynie główkę Pojaska z 35. minuty i to było w zasadzie na tyle ofensywnych poczynań miejscowych. Stalowcy poszli za ciosem w minucie 37. Świetnie zastawił się Danielik, któremu futbolówkę zabrał Andrzejczak i wjechał z nią w pole karne, dogrywając na pustą bramkę do Niemczyka. Nasz kapitan nie miał innego wyjścia, jak po raz drugi trafić do siatki. To były zabójcze minuty dla Miedzi. W 38' z dystansu nieznacznie pomylił się Andrzejczak, natomiast w 39' prowadziliśmy już 3:0. Znowu pierwsze skrzypce odgrywał nasz skrzydłowy ściągnięty zimą z Sokoła Ostróda, który znakomicie wrzucił w pole karne, a tam celną główką popisał się Dychus.

W drugiej połowie spotkania żółto-niebiescy zamierzali przede wszystkim utrzymać wynik, a w miarę możliwości jeszcze go podwyższyć. Okazje ku temu były, zwłaszcza w pierwszych minutach po zmianie stron. Najpierw, w 48. minucie zza szesnastki niecelnie uderzył Bronisławski. Pięć minut później zły wykop bramkarza miejscowych próbował wykorzystać Niemczyk, ale nasz pomocnik z dużej odległości nie trafił w bramkę. W 56. minucie precyzji zabrakło Bruno, który spośród zawodników gospodarzy chyba najczęściej nękał naszą defensywę. 120 sekund później bardzo blisko trafienia był Budnik, lecz po jego główce brakło kilku metrów do celu. Swoją szansę miał również Karol Danielik z rzutu wolnego, futbolówka po jego uderzeniu przeleciała jednak obok słupka. 63. minuta przyniosła groźny atak gospodarzy, ale nieprzyjemny strzał, tzw. szczur, autorstwa Bruno nie zaskoczył Szadego. Z drugiej strony golkipera Miedzi postraszył Kuriata, ale ten nie dał się zaskoczyć. 82. minuta przyniosła bramkę dla legniczan. Z rzutu wolnego nad murem uderzył Niewiadomski, nie dając szans naszemu bramkarzowi. Po straconym golu w brzeskie szeregi wkradł się niepotrzebny chaos i zbyt często nasi zawodnicy w prosty sposób tracili piłkę, natomiast nie przełożyło się to na okazje dla Miedzi. Co więcej, w doliczonym czasie mocno przymierzył jeszcze Jaros, ale Soloha był w tej sytuacji górą.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, w końcu to trzecie zwycięstwo z rzędu. Po ostatnich dwóch wygranych było dzisiaj widać większą pewność siebie w naszym zespole, może oprócz nerwowych pierwszych pięciu minut. Później przez 80 minut w pełni kontrolowaliśmy spotkanie, bardzo dobrze realizowaliśmy założenia taktyczne, zadaliśmy trzy ciosy, mieliśmy bardzo duży spokój w grze. Ostatnie 10 minut było trochę chaotyczne, natomiast i mimo wszystko ten mecz mieliśmy pod pełną kontrolą. Brawa dla całego zespołu za walkę i wykonaną pracę - powiedział po spotkaniu Arkadiusz Bator, trener Stalowców.

Wygrana w Legnicy potwierdziła, że ostatnie lepsze rezultaty nie są dziełem przypadku. Brzeska drużyna zyskała pewność siebie i poprawiła skuteczność w ofensywie, wystrzegając się przy tym prostych błędów w obronie. Efektem tego jest trzecie zwycięstwo z rzędu i awans na 9. pozycję w tabeli, przy 10-punktowej przewadze nad strefą spadkową. Teraz piłkarze Stali przygotowują się do meczu z będącym w ścisłej czołówce Pniówkiem Pawłowice, który jest ostatnio w znakomitej dyspozycji. To spotkanie już w najbliższą sobotę o godzinie 17:00 na Stadionie Miejskim w Brzegu.

27. kolejka III ligi (grupa 3)

Miedź II Legnica - Stal Brzeg 1:3 (bramki: Niewiadomski 82' - Niemczyk 24'k, 37', Dychus 39')

Stal: Szady - Leończyk, Budnik, Banach, Kowalski, Kuriata, Niemczyk (79' Święty), Andrzejczak (73' Jaros), Bronisławski (79' Jarzębowski), Danielik (73' Sypek), Dychus (65' Mazurek). Trener Arkadiusz Bator.

Żółte kartki (Stal): Banach, Stitou (na ławce rezerwowych).

Sędziował: Maciej Mikołajewski (Lubuski ZPN).

Mecz bez udziału publiczności.