Aktualności
Powiat brzeski

Toyota hejtu – rozmowa ze starostą Jackiem Monkiewiczem


– Nowy samochód to nie był mój kaprys, a wyłącznie potrzeby wynikające z funkcjonowania urzędu – starosta brzeski Jacek Monkiewicz rozmawia z portalem Głos Powiatu 24

Krzysztof Rachwalski: Panie starosto, czy wzięcie w leasing nowego auta było konieczne? Wiele osób uważa, że biorąc pod uwagę obecną sytuację finansową Powiatu Brzeskiego można było sobie po prostu odpuścić.

Jacek Monkiewicz: Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zacząć od początku. Gdy zostałem starostą, to w urzędzie funkcjonowały trzy samochody. Dwie osobówki i jedno auto terenowe. Tak naprawdę, to wymieniliśmy dwa starsze pojazdy na jeden nowy. Gdy sprzedaliśmy Toyotę Hilux i oddaliśmy czteroletniego volkswagena passata, przez kilka tygodni funkcjonowaliśmy wyłącznie z jednym autem – kilkunastoletnim volkswagenem. To był jednak spory problem. Jesteśmy dużym powiatem, mamy spore zapotrzebowanie merytorycznych pracowników na wyjazdy w teren samochodem służbowym, dlatego uznaliśmy, że kolejne auto jest konieczne. Zdecydowaliśmy się na nową, oszczędną toyotę z silnikiem hybrydowym. I warto przy tej okazji wytłumaczyć, że to nie jest tak, że wydaliśmy „na dzień dobry” 120 tysięcy złotych, by kupić samochód. Podpisaliśmy umowę leasingu na cztery lata i ponosimy miesięcznie relatywnie niskie koszty takiego pojazdu. To nie był mój kaprys, a wyłącznie potrzeby wynikające z funkcjonowania starostwa.

K.R.: O jakich opłatach miesięcznie rozmawiamy?

J.M.:Przy nowej toyocie to 1500 złotych miesięcznie, czyli o 600 złotych mniej, niż w przypadku volkswagena, którego zwróciliśmy do leasingodawcy. Ponadto w budżecie nie mieliśmy zabezpieczonych 54 tysięcy złotych na wykup poprzedniego auta, dlatego po analizie naszych finansów uznaliśmy, że leasing nowego samochodu będzie opcją najbardziej oszczędną, wbrew opinii publicznej.

K.R.: A jak przedstawiają się koszty utrzymania? Nie pytam wyłącznie o nowe auto. Skoro pozbyliście się samochodu terenowego, oddaliście poprzednią limuzynę, to w przypadku „hybrydy” powinniście oszczędzać.

J.M.: Terenowa toyota i poprzedni passat paliły niemało. Szczególnie bardzo nieekonomiczne było dalsze utrzymywanie Hilux’a. Auto zostało zakupione po powodzi w 2010 roku na potrzeby powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Od tego czasu nie było żadnych większych kryzysowych sytuacji, nie było kataklizmów, a terenowy pojazd był sporadycznie wykorzystywany w celach w jakich został zakupiony. Passat też nie był tani w użytkowaniu i spalał około 10 litrów w mieście. Dodatkowo pewne jest, iż także pozostałe koszty eksploatacji tego auta byłyby wyższe z każdym rokiem. Nowe auto zapotrzebowanie benzyny ma prawie o połowę niższe.

K.R.: Na czym polega zamieszanie z polisą ubezpieczeniową Passata, którego Powiat Brzeski zwrócił do leasingodawcy?

J.M.:Dzięki wnikliwości lokalnych mediów odkryliśmy rozbieżności dotyczące ubezpieczenia. Cofnęliśmy się w czasie i zaczęliśmy sprawdzać wszystkie podpisane wcześniej dokumenty. W samej umowie leasingowej było uwzględnione ubezpieczenie pojazdu na okres 12 miesięcy i wyniosło ponad 21 tysięcy złotych, co wliczone było w raty leasingu. Jednak w dokumentacji zakupu znajduje się jeszcze polisa firmy „x” dokładnie na tą samą kwotę, ale z okresem ubezpieczenia na czas trwania leasingu, tj. 48 miesięcy. Z kolei w następnych latach firma „y” do końca trwania leasingu wystawiała na passata ubezpieczenie tzw. jednoroczne. Oczywiście płacił za to Powiat Brzeski i teraz w związku z tymi rozbieżnościami musimy całą sprawę wyjaśnić. Czekamy w tej chwili na pisma wyjaśniające ze strony ubezpieczyciela, jak również leasingodawcy. Sprawa jest co najmniej dziwna, bo inne zapisy znajdują się w umowie na samochód, a co innego widnieje na polisie ubezpieczeniowej. A może gdzieś po prostu pojawił się błąd? Nie chcę osądzać, czekam cierpliwie na wyjaśnienia.

K.R.: W mediach społecznościowych na próżno szukać jakichkolwiek pozytywnych opinii na ten temat tego zakupu. Nie ma pieniędzy na szpital i na pozostałe inwestycje, a starosta Monkiewicz funduje sobie limuzynę.

J.M.: Spodziewałem się tego, bo zakup jakiegokolwiek nowego samochodu dla urzędu, w większości przypadków kończy się solidną krytyką. Szczególnie, jak w mediach podawane są głównie informacje o całkowitym wydatku Powiatu. Oczywiście prawdą jest, że nowa toyota kosztuje 120 tysięcy złotych, ale wszystkie wydatki rozłożone są na 4 lata. Wpłaciliśmy 24 tysiące złotych opłaty wstępnej, ale to pieniądze pochodzące ze sprzedaży terenowego Hilux’a (Powiat Brzeski zarobił na tej transakcji ponad 35 tysięcy złotych – przyp. red), a teraz przez 47 miesięcy płacimy 1500 złotych raty leasingu. To mimo wszystko nie są duże koszty. Mamy obecnie taką, a nie inną sytuację finansową. Próbujemy oszczędzać na każdym kroku i coraz częściej to nam się udaje. Niekiedy musimy wydawać większe sumy, ale cały czas staramy się to robić racjonalnie. Dobrze, że media pilnują wydatkowania publicznych pieniędzy. Warto jednak pamiętać o tym, aby informacje przedstawiać w sposób obiektywny, a tego czasami brakuje. Rozumiem niezadowolenie opinii publicznej, szczególnie internautów, ale mam nadzieję, że udało mi się rozwiać wszelkie wątpliwości w sprawie leasingu nowego samochodu służbowego.

K.R.: Dziękuję za rozmowę.

1240 views