Felieton

W stronę rzeki


W ubiegłą niedzielę wybrałem się na spływ kajakowy. Pomysł na taką formę wypoczynku zrodził się przypadkiem. Mając do wyboru dzień przed telewizorem lub kontakt z naturą na żywo wybrałem to drugie. Pogoda dopełniła reszty. Upał nie sprzyja aktywnym formom wypoczynku, no, chyba że nad wodą. Dzięki portalom społecznościowym nie było problemu z wypożyczeniem kajaka.

Spływ rozpoczęliśmy w Lewinie Brzeskim tuż poniżej jazu na Nysie Kłodzkiej. Odbiliśmy od brzegu i już po chwili płynęliśmy szerokim korytem rzecznym. Wkrótce po przepłynięciu pod mostem w Lewinie, rzeka zaczyna meandrować, jej koryto zwęża się, nurt staje się szybszy, a na brzegach pojawiają się coraz częściej zarośla. Prawdziwa jednak przygoda rozpoczęła się po minięciu mostu w Skorogoszczy, kiedy wpłynęliśmy na tereny zalesione. Drzewa dają tu zbawienny cień. Rzeka w tym miejscu stawała się bardziej dzika: coraz częściej zaczęły pojawiać się wysepki, przybrzeżną roślinność patrolowały ważki, a z pobliskich gałęzi podrywały się czaple lub bielik. Z czasem las zaczął ustępować i wpłynęliśmy na płań Odry. Rzeka płynie tu leniwie, szerokim korytem. I tak po prawie trzech godzinach dotarliśmy do Kopania, gdzie zakończyliśmy spływ. Nawet niezbyt zmęczeni, bo wiosłowaliśmy z prądem.

Wkrótce wybiorę się znowu na rzekę, ale na inną trasę. Firma wynajmująca kajaki proponuje pięć różnych tras. Tym razem jednak zarządzę dłuższą przerwę, od długiego siedzenia w kajaku mogą zdrętwieć plecy. Programy przyrodnicze będę oglądał w cichy listopadowy wieczór.

Wszystkie ujęte w fotorelacji zwierzęta możecie spotkać na trasie spływu. Fotografowałem je w tej okolicy, ale przy innej okazji. Fotografowania z kajaka nie polecam.

Reklama

Janusz Pasieczny

301 views