Aktualności
Brzeg
Powiat brzeski

Za chwilę brzeskich ratowników medycznych może wyeliminować kwarantanna


Z epidemią koronawirusa od ponad dwóch tygodni walczy cały personel medyczny. Lekarze, pielęgniarki, a także pracownicy SOR-ów oraz oddziałów zakaźnych. W tym trudnym okresie słyszymy coraz częściej, że zaczyna brakować środków ochrony biologicznej. Fartuchy, maseczki, kombinezony czy rękawiczki, to wszystko jest niezbędne dziś do normalnego funkcjonowania służb ratunkowych. Niestety, w tempie ekspresowym środki te znikają z brzeskich karetek. Powód? Nie zawsze uzasadnione wzywanie ambulansów. Do większości przypadków ratownicy muszą ubrać cały niezbędny ekwipunek ochronny.

Wczoraj po południu pod jednym z marketów spożywczych pogotowie zostało wezwane do leżącego mężczyzny. Ratownicy ubrali specjalistyczną odzież ochronną i pojechali do zdarzenia. Na miejscu okazało się, że pomocy będą udzielać pijanej osobie.

Dziś w obecnej sytuacji musimy używać większej ilości środków ochrony biologicznej, a te powoli nam się kończą – wyjaśnia Mariusz Baran, szef brzeskiego pogotowia. – Osoby zgłaszające muszą być odpowiedzialne. W ostatnich dniach zużyliśmy kilka kombinezonów, bo wyjeżdżaliśmy do miejscowych alkoholików, osób zaniedbanych, z wszawicą. Do pijanych potrafimy wyjeżdżać po kilka razy dziennie. Zawsze był z tym problem, ale dziś uderza on w nas z podwójną siłą. Nie dość, że w tym czasie pomocy może potrzebować np. zawałowiec, to zużywamy również środki ochrony, których potrzebujemy.

Jak ustalił portal Głos Powiatu 24, w aptece w Brzeskim Centrum Medycznym są jeszcze pewne zapasy takich środków, ale nie są one odnawiane. Dziś ratownicy nie wiedzą, czy pacjentów z wirusem będzie tysiąc, czy dziesięć razy więcej. Używany sprzęt ochronny jest używany tylko raz, a potem trafia do kosza.

Musimy być w ciągłej gotowości, by ratować komuś życie. Mamy być gotowi na wyjazdy pilne, nawet te z podejrzeniem koronawirusa. Jeśli zabraknie nam sprzętu, to nie wyjdziemy. Może nas po prostu zabraknąć. Brak odpowiedzialności ze strony ludzi może nas wyeliminować z systemu ratownictwa. To realny problem, z którym zaczynamy się zmagać. Bo niebawem nie będzie medyków, SOR-u, bo wszyscy będziemy poddani kwarantannie – dodaje na koniec Mariusz Baran.

Ratownicy medyczni apelują, by z rozwagą wzywać pogotowie. Ponadto personel medyczny radzi, by w tym trudnym dla wszystkich okresie pozostać w domu. Niestety wciąż spora grupa mieszkańców powiatu za nic ma ogólnopolskie apele. Nadal chętnie odwiedzamy markety spożywcze, czy spotykamy się miejskich parkach.

6959 views