Brzeg
Ekstraklasa futsal
Sport

„…zasłużyliśmy na ten awans z pierwszego miejsca…” – rozmowa z Prezesem KS Gredar Futsal Team Brzeg, Robertem Gorazdowskim


TK: Na początek przede wszystkim ogromne gratulacje dla całego klubu wspaniałego sezonu na parkietach 1 ligi i awansu z pierwszego miejsca do Ekstraklasy Futsalu! To wielka sprawa, ponieważ nasze miasto na zespół grający w najwyższej klasie rozgrywkowej musiało czekać aż 8 lat, bo właśnie wtedy z powodów finansowych wycofała się Odra Brzeg z Ekstraklasy w Koszykówce Kobiet. PZPN długo jednak kazał czekać na ostateczną decyzję, ale w końcu można odetchnąć i świętować.

RG: Dziękuję za gratulacje, też podzielam zdanie Pana redaktora, że to wielka sprawa dla drużyny i naszego miasta, i mam nadzieję, że nawiążemy do tych pięknych tradycji ekstraklasowych naszych koszykarek.

TK: W momencie kiedy zajmowaliście 1 miejsce sezon zakończył się przedwcześnie z powodu pandemii koronawirusa. Trzeba przyznać, że sytuacja w tabeli, kiedy liga została przerwana była niezwykle ciekawa, ponieważ po tyle samo punktów oprócz Was zgromadziły ekipy Berlandu Komprachcice oraz BSF ABJ Bochnia. Jednak gdy przyjrzymy się pojedynkom bezpośrednim pomiędzy tymi trzema zespołami to wyglądało to już wówczas mniej ciekawie dla Waszych rywali, gdyż wygraliście zarówno z Berlandem (3-1), jak i z Bochnią (4-1), z którą także padł remis w I rundzie (2-2), (do drugiego spotkania derbowego z Komprachcicami nie doszło z powodu pandemii), zatem uzbieraliście w tych bezpośrednich starciach na swoim koncie 7 punktów z bilansem bramkowym 9-4, Berland, który także uzyskał awans do Ekstraklasy, ale z drugiego miejsca, zgromadził 3 oczka bilans bramek 5-5, a BSF 1 punkt z bilansem 5-10. Fenomenalny sezon, w którym wygrywaliście 11-krotnie, zaledwie 3-krotnie schodząc pokonani
z parkietu, dodając do tego jeszcze także fakt, iż straciliście najmniej bramek spośród wszystkich drużyn w Waszej grupie to naprawdę robi to ogromne wrażenie i awans musi smakować podwójnie (uśmiech).

RG: Rozgrywki były zawieszone w ciekawym momencie, czyli 2 dni przed derbowym meczem z Berlandem, który to mecz miał praktycznie decydować o awansie i wyjaśniłaby się sytuacja w tabeli, a tak do końca musieliśmy czekać w niepewności na decyzję PZPN-u. Jednak patrząc na tabelę i przebieg sezonu zasłużyliśmy na ten awans z pierwszego miejsca.Ten sezon naprawdę był bardzo udany ze wszystkimi atrakcjami, jakie tylko występują w sporcie. Dwa mecze wygraliśmy w ostatnich 5 sekundach, był to mecz z EKOM Futsal Nowiny i Siemianowicami, gdzie w obu przypadkach Przemek Matejko strzela zwycięskie bramki w ostatnich sekundach, do tego piękna bramka Pawła Boczarskiego w meczu z Buskowianką, no i oczywiście piękne parady w bramce Marcina Raczkowskiego, który też uratował nam kilka punktów i strzelił nawet bramkę w wygranym meczu w Nowinach.

TK: Jesteście przygotowani finansowo do gry w Ekstraklasie?

RG: Przed nami kilka tygodni ciężkiej pracy, żeby dopiąć budżet. Musimy spotkać się z władzami miasta, Urzędu Marszałkowskiego i sponsorami. Na pewno całą sytuację skomplikował koronawirus. W tym miejscu chciałbym oczywiście podziękować wszystkim, którzy nas wspierali finansowo do tej pory.

TK: A proszę jeszcze tylko powiedzieć jakim budżetem trzeba dysponować, aby zagrać w najwyższej klasie rozgrywkowej futsalu?

RG: Tak do końca to jeszcze nie wiem. Musimy usiąść i zrobić dokładną kalkulację kosztów, ale myślę że około 250 tyś. złotych na sezon.

TK: Jak pandemia COVID-19 wpłynie na finanse klubu? Rozmawialiście już o tym z dotychczasowymi sponsorami?

RG: Na pewno pandemia odbiła się negatywnie na finansach klubu przez to, że nasi sponsorzy mają również kłopoty finansowe z tego powodu, ale mam nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy.

TK: Rząd RP powoli znosi ograniczenia i w efekcie tego od poniedziałku, 18 maja br. można trenować w halach sportowych, czy wobec tego, że sezon się już zakończył planujecie jeszcze jakieś spotkania treningowe?

RG: W tym tygodniu spotkamy się z trenerem i zawodnikami, i zadecydujemy jak będą wyglądały najbliższe miesiące.

TK: Wracając do gry w Ekstraklasie Futsalu to należy przypomnieć, że Wy mieliście już możliwość mierzenia się z drużyną grającą na tym szczeblu w sezonie 2018/2019, kiedy to do Brzegu zawitała drużyna Piasta Gliwice w ramach 1/8 Pucharu Polski. Tanio wtedy skóry nie sprzedaliście, ulegając po walce 2-3, a Piast zagrał później w finale ulegając ostatecznie dopiero Rekordowi Bielsko-Biała.

RG: Tak, zgadza się, ale jeszcze w sierpniu 2019 roku braliśmy udział w turnieju Futsal Masters, gdzie graliśmy z drużynami z Polskiej i Ukraińskiej ekstraklasy i przegraliśmy minimalnie 0-2 z Orłem ACANA Jelcz-Laskowice i 4-5 z Sokołem Chmielnicki, a nasza drużyna była dopiero podczas okresu przygotowawczego.

TK: W sezonie 2019/2020 zadebiutował w barwach Gredaru pierwszy zagraniczny piłkarz w historii klubu – rozgrywający, pochodzący z Hiszpanii – Jose „Pepo”. Jak zrodził się pomysł sprowadzenia do Brzegu zawodnika spoza Polski?


RG: Jose „Pepo” od dwóch lat mieszka w Polsce, a do Polski ściągnęła go drużyna z Laskowic, z którą zdobył awans do ekstraklasy. Później przeniósł się do ekstraklasowego Piasta Gliwice|i grał w meczu pucharowym, wspomnianym wcześniej przez Pana redaktora. Przed transferem do nas ostatnie pół roku grał na trawie w trzecioligowej Ślęży Wrocław. Udało nam się go jednak przekonać do powrotu na parkiet i był to strzał w „10”.

TK: Miniony sezon to nie tylko sukcesy drużyny, ale także indywidualne zawodników Gredaru. Zacznijmy od Kamila Kucharskiego, który 20 października 2019 roku w greckim Rethymno na Krecie świętował wywalczenie Wicemistrzostwa Świata w Piłce Nożnej Sześcioosobowej wraz z Reprezentacją Polski, a do upragnionego Mistrzostwa zabrakło naprawdę niewiele, bo w finale Polacy ulegli po ogromnej walce Rosjanom wynikiem 2-3. W całych Mistrzostwach Świata w Grecji Kamil zdobył bramkę w ostatnim spotkaniu grupy C, wygranym z Belgią 6-1. Takie sukcesy zawodnika muszą cieszyć włodarzy klubu, ale i zarazem stają się pewnego rodzaju wyzwaniem, bo wraz z nimi rośnie zainteresowanie nim na rynku transferowym. Uda się Wam zatrzymać Kamila na kolejny sezon?

RG: Na pewno jesteśmy z tego dumni, że mamy w drużynie Reprezentanta Polski i wicemistrza świata w piłce sześcioosobowej. Jest to reklama dla klubu i Brzegu. Oczywiście mam nadzieję, że Kamil z nami zostanie. Wywalczył z nami awans, to pewnie pomoże nam w ekstraklasie.

TK: Dodajmy, że Kamil Kucharski był także, wraz z Pawłem Boczarskim, najlepszym strzelcem Waszego zespołu w tym sezonie, obydwaj strzelili po 13 goli, co dało im 8 miejsce na liście najlepszych strzelców grupy drugiej I ligi.

RG: Tak, to bardzo bramkostrzelny duet.

TK: Jeden z goli Pawła Boczarskiego został nominowany do plebiscytu TVP – Najpiękniejszy Gol Opolszczyzny, gdzie w finałowej „20” po niezwykłej batalii w głosowaniu, w którym bramka zdobyta przez Pawła prawie do samego końca zajmowała pierwsze miejsce, ostatecznie musiała uznać minimalną wyższość trafieniu Adriana Nizioła z LZS-u Łączany.

RG: Bramka Pawła w meczu z Buskowianką Busko –Zdrój to naprawdę stadiony świata. Tak bardzo mało zabrakło, żeby wygrała w tym plebiscycie, ale może w przyszłym sezonie będzie więcej takich perełek.

TK: Jak wygląda sytuacja w klubie z następcami tak wyśmienitych zawodników jak m.in. wspomniani Paweł Boczarski i Kamil Kucharski? Macie w swoich drużynach młodzieżowych takie perełki, które za kilka lat mogą wskoczyć do pierwszej piątki Gredaru grającego na parkietach Ekstraklasy?

RG: Jako klub nie mamy własnej akademii, ale bardzo dobrze układa nam się współpraca z Akademią Piłkarską Masters Brzeg i może uda się wychować futsalistę o podobnych umiejętnościach jak Paweł albo Kamil, ale możemy się pochwalić że nasz wychowanek Kacper Kędra od dwóch lat gra w ekstraklasie, w drużynie z Laskowic.

TK: Wasz klub udziela się także w akcjach charytatywnych, w tym sezonie zagraliście m.in. na turnieju charytatywnym w Oławie, gdzie na rzecz Pani Ewy, która walczy z chorobą nowotworową podarowaliście także piłkę z autografami całej drużyny Gredaru, ale także przy okazji Waszych spotkań ligowych prowadziliście zbiórkę pieniędzy np. dla Frania Marcinkowskiego, który zmaga się z rdzeniowym zanikiem mięśniowym, a ostatnio wystawiliście także koszulkę treningową z autografami Marcina Raczkowskiego i Pawła Boczarskiego na licytację, na rzecz brzeżanki, zmagającej się z nowotworem, Pani Sylwii Roczniak. To pokazuje, że sport również może pomagać i warto dawać pozostałym taki dobry przykład. Jak ważne jest dla Pana uczestnictwo klubu w tego typu akcjach?

RG: Zawsze w miarę możliwości staramy się pomagać i brać udział w takich akcjach. Duża zasługa w tym naszych kibiców, którzy zawsze licznie przychodzą na mecze i biorą udział w licytacjach koszulek lub gadżetów klubowych, które organizujemy podczas przerw w meczach.

TK: Także obecna sytuacja pandemii koronawirusa potwierdziła, że sportowcy mogą w ciekawy sposób jednoczyć się, aby nieść pomoc i powstała fajna inicjatywa w postaci Charytatywnego Turnieju FIFA 20 – Polski Futsal przeciwko Covid-19, z którego dochód został przeznaczony na wsparcie polskiej służby zdrowia w walce z koronawirusem. Oczywiście przy okazji tak wyjątkowego wydarzenia nie mogło Was zabraknąć i wystawiliście swojego reprezentanta, którym stał się Rafał Ożóg. Losowanie grup okazało się nieco pechowe, bo przyszło mu zagrać z późniejszymi finalistami całego turnieju, ale ze zwycięzcą – Przemysławem Ujasem z Profi Sport Wrocław w fazie grupowej udało się Rafałowi zremisować 4-4, a z drugim finalistą, reprezentującym Heiro Rzeszów – Igorem Sieńko niestety przegrał 0-2. Jednak nie chodziło tu o wyniki, a o dobrą zabawę i przede wszystkim niesienie pomocy na walkę z Covid-19 – piękny gest i oby więcej takich inicjatyw, które z pewnością wzmacniają skrzydła naszych aniołów w postaci polskiej służby zdrowia w walce z koronawirusem.

RG: Losowanie naprawdę było pechowe, ponieważ Rafał trafił na finalistów, ale jako jedyny nie przegrał ze zwycięzcą turnieju – Przemkiem Ujasem, nie wynik sportowy był tu jednak najważniejszy tylko zbiórka charytatywna, gdzie zebraliśmy około 5000 zł.

TK: Wróćmy do planów na kolejny sezon, który rozegracie w Ekstraklasie Futsalu, czy macie już obraną jakąś koncepcję budowania zespołu? Będą duże zmiany kadrowe? I chyba najważniejsze pytanie czy trenerem pozostanie Jarosław Patałuch?

RG: Najważniejsze, że zostaje z nami trener Patałuch, który zbudował tę drużynę i zrobił taki świetny wynik w ciągu praktycznie roku pracy w Brzegu. Co do zawodników, to ze wstępnych rozmów wynika, że wszyscy zostają u nas na przyszły sezon, a co do wzmocnień to mamy pewne plany dotyczące trzech zawodników, ale musimy zobaczyć jak będą wyglądały finanse klubu.

TK: Czego można życzyć Gredarowi Brzeg w najbliższej przyszłości?

RG: Proszę nam życzyć Mistrzostwa Polski (uśmiech). A tak na poważnie to dobrego przygotowania finansowo-organizacyjnego do gry w Futsal Ekstraklasie i żebyśmy godnie reprezentowali Brzeg na najwyższym szczeblu rozgrywek i cieszyli kibiców swoją grą.

TK: W takim razie tego wszystkiego, włącznie z Mistrzostwem Polski, życzę
i dziękuję za rozmowę (uśmiech).

Tomasz Kubiak

1124 views